Towarzyszę Starszemu na nocnej wachcie. Rozmarzył się - Mam domek w Jelitkowie, na stare lata będę siedział przy kominku i opowiadał wnukom swoje morskie przygody. Cholera! Przecież wszystkiego im nie będę mógł powiedzieć... - Dla mego wnuka Mikołają. Życie rybaków dalekomorskich na m t Admirał Arciszewski, marynarzy kołobrzeskich, rybaków bałtyckich, żeglarzy.
Blog > Komentarze do wpisu
Alarm! Kapitan za burtą!

ALARM! KAPITAN ZA BURTĄ!

Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na zapytanie Pana Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jana Łącznego... w przedmiocie prowadzonego przez Sąd Rejonowy XXII Wydział Gospodarczy w Szczecinie postępowania upadłościowego Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich ˝Gryf ˝ w Szczecinie, sygn. akt XXII U 12/01, uprzejmie wyjaśniam, co następuje...

...W kwestii wypłaty pracownikom Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich ˝ Gryf ˝ w Szczecinie zaległych wynagrodzeń należy wskazać, iż aktualnie prowadzone jest postępowanie wyjaśniające w tym zakresie. Podjęte zostały czynności zmierzające do ustalenia, w jakiej wysokości zostały wypłacone wynagrodzenia w postępowaniu prowadzonym przed Sądem Federalnym w Kanadzie ze środków uzyskanych ze sprzedaży statków ˝Sagran˝, ˝Aquarius˝ i ˝Admirał Arciszewski˝....

Na taki zapis natrafiłem w dokumentach sejmowych. Ponieważ moja kilkuletnia przygoda morska mijała miejsce na pokładzie m/t Admirał Arciszewski zawsze mnie interesowały losy „Admirała" i innych statków szczecińskiego „Gryfa" nawet, gdy przestał być statkiem szkolnym i stał się statkiem „gryfowskim"


Koniec XX wieku był również końcem pewnej „ery" rybołówstwa dalekomorskiego.

Spotyka się dwóch biznesmenów.

- Zawiążmy spółkę morską - mówi jeden.

- Dobrze - odpowiada drugi

- Ja dam w udziale morze a ty statki.

Z tego dowcipu lat sześćdziesiątych minionego wieku obecnie nikt by się nie śmiał.

Bo kto ma morza ten ma bogactwa.

Vancouver - port bazowy

„Agonia" rybaczenia pod polską banderą dopadła jednostki ˝Sagran˝, ˝Aquarius˝ i ˝Admirał Arciszewski˝ w Vancouver gdzie statki, łowiące na morzu Beringa i morzu Ochockiem, dokonywały zaopatrzenia, remonty i drogą lotniczą zmieniano załogi. Wysłuchując opinii zaprzyjaźnionych ryboli dalekomorskich mam mieszane uczucia, co do stwierdzenia czy to był zaplanowany „mord ekonomiczny" polskiego rybołówstwa dalekomorskiego, czy nieuchronności z powodu rabunkowej eksploatacji łowisk, czy też nieudolności „socjalistycznych" menadżerów transformacyjnych. Mam nadzieję, że kiedyś powstanie IPN ( Instytut Przekształceń Narodowych), który dokona naukowego osądu jak własność socjalistyczna przekształcała się we własność kapitalistyczną. Niektórzy twierdzą, że początki końca PPiUR „Gryf" to niekorzystnie podpisana w 1995 roku umowa z Rosją. Spowodowała ona bardzo znaczący wzrost kosztów firm połowowych oraz ograniczenia połowowe skutkujące spadkiem rentowności. Nie powstał zwarty program w zakresie polityki morskiej, ani też próby renegocjacji umowy międzyrządowej z 1995 roku. Na łowiskach morza Beringa i morza Ochockiego narastała nerwowa atmosfera wśród załóg powodująca nie zawsze zgodne z prawem próby zwiększenia połowów.

Alarm! Kapitan za burtą!

Międzynarodowy akwen na morzu Beringa, ograniczony jest, chronioną strefa amerykańską i rosyjską.. Na wodach ogólnodostępnych tłok. Na odcinku około 20 mil, międzynarodowa flota prawie burta w burtę trałuje ta i z powrotem Jak wspomina Adam Zagrabski rybaczący od 1976 roku

- Ryba nie jest głupia i kryje się za „płotkiem" w strefach chronionych. Trauler koreański „kłusuje za płotek" w strefie rosyjskiej. W eter leci umowny sygnał o rosyjskim kontrolerze. Koreańczyk robi zwrot o 90 stopni. Uciekając niszczy sieci trałujących jednostek.

m/t Amarel otrzymuje na pokład kosztowną przesyłkę zdjęcia satelitarne nielegalnego połowu w strefie amerykańskiej wraz z kwotą kary jaką musi wpłacić armator by trawler nie został aresztowany.

m/t Admirał Arciszewski miał pecha czy też kapitan za bardzo zaufał zatrudnionemu na statku rosyjskiemu oficerowi pokładowemu. Statek trałował w strefie amerykańskiej prawie 10 minut szerokości geograficznej za „płotkiem", gdy został zatrzymany przez US Coast Guard. Po wpłaceniu kaucji przez armatora statek wypływa w następny rejs. Kapitan jest psychicznie wyczerpany.

Pokład pusty, Tylko na rufie rybak oprawie nielegalnie złowionego łososia. Odruchowo spojrzał za burtę.

- ALARM! Człowiek za burtą!

Dzwonki alarmowe. Szalupa na wodzie! Statek zatacza krąg i niedoszły samobójca na pokładzie. Kapitan nie wytrzymał nerwowego stresu i wyskoczył za burtę i tylko dzięki rybakowi na rufie nie skończyło się to tragicznie.

Okręt podwodny w sieci

Morze Ochockie Rosja robi wszystko by wygonić polskie jednostki z tego łowiska. Wyłączanie akwenów pod pretekstem przeprowadzanych manewrów i ćwiczeń. Aresztowania polskich jednostek pod pretekstem naruszenia stref i limitów. Przypisywano w owym czasie te zachowania nieudolności naszego rządu w prowadzeniu negocjacji i podpisaniu odpowiednich umów z rządem rosyjskim. Obserwując obecnie poczynania Rosji wydaje się, że to był element realizacji nowej formy dominacji w świecie.

„Dyktatura Caratu" przekształciła się w „Dyktaturę Proletariat" a obecnie przekształca się w „Dyktaturę Ekonomiczną" wspartą armatami (Gruzja).

m/t Amarel idzie pod trałem. Szarpnięcie.

Cała Naprzód!

Manetka prędkości wychylona maksymalnie. Pomimo to statek traci prędkość i jakaś potężna siła cofa go. Po kilku minutach na powierzchnię wynurza się za rufą potężne cielsko rosyjskiego okrętu podwodnego.

Ostanie dni floty PPiUR „Gryf"

Brak konkretnych decyzji rządowych, może świadome działania dyrekcji, powoduje, że rośnie zadłużenie przedsiębiorstwa. W styczniu 2001 roku następuje to, co nieuchronne ˝Sagran˝, ˝Aquarius˝ i ˝Admirał Arciszewski˝ zostają aresztowane w porcie Vancouver w Kanadzie. Ze stuosobowej załogi do kraju ma wrócić siedemdziesiąt ma pozostać szkieletowa. Załoga słusznie nieufna likwidatorowi „Gryfa" i zwraca się o pomoc do Międzynarodowej Federacji Transportowej (ITF) co daje im pewne gwarancje otrzymania zaległych wynagrodzeń.

Jak wspomina Adam Zagrabski załogant ˝Aquarius"

- Dzięki ITF i pomocy Polonii z Vancouver udało się nam odzyskać nasze wynagrodzenie.

Były okresy, gdy nie mieliśmy, co jeść i brakowało paliwa do agregatów. Syndyk „Gryfu" próbował w sądzie wywalczyć by za sprzedane trzy statki wypłacić w pierwszej kolejności zadłużenie przedsiębiorstwa. Stwierdzenie sędziego było jednoznaczne

- W pierwszej kolejności ma otrzymać załoga. Po prawie roku procesu wszyscy, załoganci którzy dochodzili swych roszczeń w sądzie kanadyjskim otrzymali wynagrodzenie.

Jak wskazuje notatka zapytania sejmowego, pozostali którzy dochodzili swych roszczeń w sądach polskich jeszcze w 2005 roku nie otrzymali wynagrodzenia. Czy otrzymali w ogóle? Trudno powiedzieć.

Refleksja

Czytając artykuł dr Wojciecha Pelczarskiego w „Wiadomościach Rybackich" natrafiłem na takie stwierdzenia

w trakcie pobytu na „Lafayette" odwiedzałem szereg statków zdających rybę mrożoną. Między innymi byłem w kilkudniowym rejsie na pokładzie m/t "Kapitan Bolsunovskij', który to statek okazał się być dawnym polskim „Sagranem" z szczecińskiego „Gryfa."

..."Drugim ex-polskim statkiem, który spotkałem w trakcie przeładunków był „Germes" (Hermes), dawny „Aquarius" też z szczecińskiego „Gryfa", należący obecnie do firmy„DALWEST" z Nachodki."

Co z m/t Admirał Arciszewski? Jak mi powiedział Adam Zagrabski kupił go armator z RPA.

Edward Bernatowicz

 

sobota, 23 sierpnia 2008, edward.bernatowicz

Polecane wpisy

  • Śmierć marynarza

    W świecie szczurów lądowych w latach, gdy „partia i naród” budowały państwo „szczęśliwości socjalistycznej”, dominowała opinia, że rybac

  • Żółta łódź podwodna

    W Andrzejki opuściliśmy Agadir. Mechanicy mieli problem. Powyżej maszynowni chłodniczej a poniżej linii wodnej, pod pokładem głównym, znajduje się pomieszczenie

  • Jak Stasio Radio był p.o. lekarz okrętowy.

    Skuteczna metoda usuwania wrzodów Do Stasia przyszedł rybak Sylwek chłopisko metr osiemdziesiąt ponad sto kilo wagi, znany z niejednej rozróby w portowych knaj

Komentarze
Gość: M@rek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/04 12:24:55
"Admiral Arciszewski " byl statkiem Gryfowskim od chwili gdy Pani Alicja Szymanska
(Żona kpt.Szymanskiego Dyr."Barki") rozbila na dziobie butelke szampana.
-
Gość: M@rek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/04 12:40:08
Jeszcze jedno nie Amaryl a Amarel.Gdyby to bylo raz uznalbym za literowke ale 2 razy to blad.
Co do pieniedzy zarobionych a nie wyplaconych rybakom Gryfu, mozna dowiedziec sie o stan aktualny w Szczecinie na ul,Kolumba w Zwiazku zawodiwym marynarzy i rybakow
kontraktowych,
-
2008/12/07 16:55:07
Panie M@rek przyjmuję krytykę dotyczącą Amarela i poprawiam. Natomiast jeżeli chodzi o stan prawny m/t Admirał Arciszewski to odsyłam do odcinków "Narodziny statku" na tym blogu.
-
Gość: M@rek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/18 21:44:58
Panie Edwardzie, moze jestem malo rozgarniety ale w Narodzinach statku nic o stanie prawnym "Admirała Arciszewskiego" nie znalazlem . Dalej podtrzymuje swoje zdanie ze
armatorem tego statku od poczatku byl szczecinski "Gryf" a jesli dobrze pamietam
pierwszym Kapitanem Jan Figus.Podobnie jak poprzednika, "Rybaka Morskiego"
swinoujska "Odra" na ktorym praktyki mieli studenci WSM i WRM AR.
Tak przy okazji podajac nazwiska rozmowcow warto by bylo dodawac funkcje na
jakich byli mustrowani to przyblizyloby czytelnikowi zakres ich wiedzy w temacie o ktorym sie wypowiadaja.( jestem absolwentem Wydzialu Rybactwa Morskiego AR
i w "Gryfie" przepracowalem na roznych stanowiskach ponad 20 lat, wczesniej tez bylem rybakiem w "Szkunerze")
-
Gość: Robert, *.pr1-nat.espol.com.pl
2009/09/08 21:06:05
Bardzo nierzetelny chaotyczny opis,statek rybacki który wytrałowal okręt podwodny to nie amarel tylko awior (byłem wtedy członkiem załogi na stanowisku oficer elektryk),admirał wpadł wtedy kiedy musiał lecieć z chorym do portu,itp.Pozdrawiam wszystkich rybaków dalekomorskich,robert
-
2010/03/26 21:22:55
Racja, Robercie: to m/t "Awior" pod znakomitym człowiekiem, kapitanem Wiesławem B. złapał rosyjską łódź podwodną na M.Ochockim. "Admirała" złapano jednak na gorącym uczynku wynikającym z tego, że linia podziału M.Beringa zwana linią Baker-Szewardnadze była nieprecyzyjnie ustalona i, to co Rosjanie uważali za ich strefę u Amerykanów się nie pokrywało. były to rozbieżności niewielkie, ot paromilowe i nie na całym jej przebiegu. W takiej to niedoprecyzowanej, bądź nadinterpretowanej prze z Rosjan (że to ich) pozycji znalazł się "Admirał Arciszewski", gdy został zaaresztowany.
Trawler idący z chorym do portu, który też był w areszcie, to m/t "Amarel" a sytuacja miała miejsce w 1991 roku. Tego roku, bodajże w końcu marca weszliśmy, mówię tu o "Gryfie" na Morze Ochockie czterema trawlerami: Aquilą, Amarelem, Rekinem i Hajdukiem (na którym byłem). Powróciliśmy na Beringa, bo napierały lody z północnej części Ochockiego (dwa odrzańce przebiły się przez nie i milcząc na wynikach, tłukły mintaja na maksa). Tam, na Beringa, nie pozostawało nic innego, jak chodzić w ogródki. Było to rybołówstwo proporcjonalne, im dalej wszedłeś, tym więcej kartonów meldowałeś na wynikach. "Amarel" miał dobre osiągi ale przez Amerykanów namierzone były również inne - i nie tylko nasze statki, po zaaresztowaniu "Amarela" dowiedzieliśmy się o tym, więc w kompletnej ciszy radiowej schodziliśmy z Beringa przez Kuryle do Vancouver. "Amarel" faktycznie wpadł, gdy wszedł w strefę idąc z chorym, po zawałach, człowiekiem, u którego lekarz, ksywka "Świniak", stwierdził ... symulowanie. Pozdrawiam Robercie, chyba byliśmy później razem na Awiorze na Nowej Zelandii. Marek T.
Wszystkich ryboli gdziebyśmy razem nie pływoli pozdrawiam i tęsknię za tym czasem, co już se ne vrati...
-
Gość: Wlodek A., *.163.23.cvinternet.net
2010/08/09 03:30:22
No.................... Pozdrowienia dla wsiech ryboli . Ano i ja tam bylem wtedy,bylem akurat na mostku jak Bakoski mowi "kurwamac do tylu jade"........ Bylem na Aquariusie,byla spora mgla ale widzielismy dokladnie tego bydlaka jak wyplynal na powierzchnie........... Nikt by w to nie uwierzyl, to trzeba bylo poprostu zobaczyc.
Nie wiem jak to sie skonczylo wiem tylko ze sie Wiesio potem zamartwial jak to sie wykrecic ze straty deski kabla a o siatce nie wspomne Sto piatke zdeje sie stracili czy jakos tak, starym juz to i nie wiele pamietam ale czegos takiego sie nie zapomina hihihih Ok pozdrowienia dla wszystkich
-
Gość: Mietek jot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/11 08:49:18
witam i podrawiam byłem w gryfie na Beringa w tym czasie co już byla końcówka stąd moje uwagi z ta strefą to ściema pas wod miedzynarodowych stanowil bufor ktory to nasi możni pomniejszyli znacznie a to z braku map szczegół.jak mozna łowic na prowizorkach robionych recznie co do pewnosci pozycji statku to wieczny stres czy jest prawidłowa i nie dziwmy sie co do aresztowan a te dwa kraje są tak nam przyjazne ze w biznesie nie ma kumpli a jak sa dolary to już całkowicie .Piszcie wiecej bo mi teskno jak patrze na takiego AQWARIUSA że go nie mamy.
-
Gość: Robert, *.pr1-nat.espol.com.pl
2012/12/03 16:02:55
Aqarius dalej łowi na m.Ochockim tylko że już banderę i załogę ma rosyjską