Towarzyszę Starszemu na nocnej wachcie. Rozmarzył się - Mam domek w Jelitkowie, na stare lata będę siedział przy kominku i opowiadał wnukom swoje morskie przygody. Cholera! Przecież wszystkiego im nie będę mógł powiedzieć... - Dla mego wnuka Mikołają. Życie rybaków dalekomorskich na m t Admirał Arciszewski, marynarzy kołobrzeskich, rybaków bałtyckich, żeglarzy.
Blog > Komentarze do wpisu
ZENEK TRESER MORSÓW I c

Winda trałowa jęczy z wysiłku. Naprężone leksy grają jak stalowe struny nie nastrojonej gitary cyklopa. Ten bezład dźwięków dla uszu rybaków jest przyjemną melodią zapowiadającą obfity zaciąg. Zenek podczepił półtonową deskę trałową do rufy na lewej burcie, bosman zrobił to samo na prawej. M/t „Admirał Arciszewski” przysiadł na rufie unosząc lekko dziób do góry. Slip trałowy częściowo zanurzony w wodzie. Przeczepienie skrzydeł sieci na zaczepy lin windy sieciowej.

Powoli wpełza na pokład potężny, o średnicy półtora i długości ponad dwudziestu metrów, morski boa. Oczka sieci wypełnionej rybami wyglądają jak stalowe łuski potwora. Fachowy rzut oka na sytuację i Zenek podsumowuje

- O kurwa! Ale kichę wyjebało! Będzie zapierdol i szmal!

                                Zejman Zenek

Kim był Zenek?

Był zejmanem z krwi i kości, rybakiem lubianym przez wszystkich załogantów, ale miał jedną słabość, używał takiego słownictwa, że w międzynarodowym konkursie na “wiązanki bosmańskie”, zająłby czołową lokatę.

Codziennie rano było słychać na pokładzie krzątającego się przy pracy Zenka. W powietrzu fruwały jego niecenzuralne przerywniki.

Ocean Atlantycki w okolicach Wysp Kanaryjskich.

Budzę się rano. Piękne niebo. Ocean jak lekko poruszone potężne naczynie kisielu. Poranna toaleta przy otwartym oknie. Coś niepokojącego w dźwiękach pracy statku. Mózg intensywnie pracuje.

- Odgłos pracy silnika głównego?

– Jak zawsze.

- Skrzypnie statku na martwej fali?

- Jak zawsze.

- Hałaśliwie dzięciolenie przy odbijaniu rdzy na pokładzie przez praktykantów.?

– Jak zawsze.

- Czegoś tu brak?

– Jest! Nie słychać przekleństw Zenka.

Telefon na mostek.

- Co się stało Zenkowi?

- Nie martw się. Jest lekko chory i został w kabinie – pada odpowiedz.

Tylko raz zaniemówił, cierpiąc z tego powodu katusze.

Zenkowi dokuczał bolący ząb. Staliśmy właśnie w Agadirze. Przechodząc przesz miasto, ku naszemu zaskoczeniu zobaczyliśmy zaparkowanego Fiata 126P na polskich numerach rejestracyjnych. Zasięgnięto języka. Polskie małżeństwo, inżynier z żoną stomatologiem na kontrakcie. Zenek wrócił na statek. Sporządzono notatkę konieczności leczenia zęba. Zenek w uzasadnieniu napisał „wskutek drań agregatu prądotwórczego nr 2 wypadła mi plomba z zęba”. Teoretycznie rzecz biorąc taka sytuacja mogłaby zaistnieć. Lekarz statkowy potwierdził. Kapitan wyraził zgodę. Działania te były nieodzowne by armator pokrył koszta leczenia. Zenek pognał leczyć ząb. Oczywiście zaprosił panią doktor do odwiedzenia statku.

W statkowym ambulatorium przyjął koleżankę po fachu nasz statkowy lekarz w towarzystwie Zenka. Zenek świadomy swojej statkowej słabości siedział cały czas cicho tylko od czasu do czasu próbował coś powiedzieć, zaczynał.

- Kur... - w pół słowa urywał i milkł. CDN

                        

poniedziałek, 12 września 2005, edward.bernatowicz

Polecane wpisy

  • Alarm! Kapitan za burtą!

    ALARM! KAPITAN ZA BURTĄ! „ Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na zapytanie Pana Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jana Łącznego... w przedmioci

  • Śmierć marynarza

    W świecie szczurów lądowych w latach, gdy „partia i naród” budowały państwo „szczęśliwości socjalistycznej”, dominowała opinia, że rybac

  • Żółta łódź podwodna

    W Andrzejki opuściliśmy Agadir. Mechanicy mieli problem. Powyżej maszynowni chłodniczej a poniżej linii wodnej, pod pokładem głównym, znajduje się pomieszczenie

Komentarze
Gość: Robert Jackowski., 83.168.106.*
2006/08/25 16:36:16
Przepływałem na rybakach 15 lat jestem naprawdę wzruszony tą stroną,na Admirale Arciszewskim zrobiłem kilka rejsów jako 1 elektryk jeżeli jakiś były rybol chciałby otrzymać zdjęcia lub poprostu powspominać prosze o kontakt mój mail jaroberto@go2.pl obecnie pracuję na statkach handlowych i chociaż praca ta jest dużo lżejsza i lepiej opłacana jak na rybakach to dobrze wspominam tamte czasy.Pozdrowienia robert